FANDOM


6 ODCINEK


Fineasz, Ferb, Jeremi wraz z nowymi znajomy siedzieli w salonie.

Mario: Słuchajcie! Jako iż już nas poznaliści to, żebyśmy was nie zabili musicie stać z jednymi z nas.

Jeremi: Niczego nie muszimy.

Mario: Jeśli chcesz zginąć to proszę bardzo.

Fineasz:  Jeremi tylko żartował, spokojnie!

Mario: Miejmy taką nadzieję. Z nami nie ma żartów!

Vito: Wiemy, Mario. Ja się nimi zaopiekuję.

Mario: Dobra. Don dzwonił Ma dla was pierwsze zadanie.

Vito: Mianowicie?

Mario: Chce, żebyście udali się z powrotem do Danville, a następnie zabili Pana Linga - lokalnego przywódcę Triady.

Fineasz: Jesteście jakąś organizacją przestępczą?

Vito: Nieważne! Powiem wam po drodze.

Mario: Czekajcie! Kiedy wyciągną waszą siostrę z wody to zostanie tutaj. Dotrzyma nam towarzystwa.

Fineasz: Tylko nie róbcie z nią niczego erotycznego.

Mario: Spokojnie. Nie będziemy z nią robić takich rzeczy.

Vito: No to już my pójdziemy.

Fineasz, Ferb, Jeremi i  Vito wychodzą z posiadłości.

Fineasz: Vito! Wyjaśnisz mi w końcu, o co w tym wszystkim chodzi? Nie powiedziałeś nam w areście, więc powiedź to teraz!

Vito: Dobrze! Otóż należę do włoskiej....mafii.

Fineasz: MAFII! Jesteś mafiozą?! Jak to się stało?!

Vito: To nieżalezawło od mnie.

Fineasz: To jak to się stało?


Vito: Mój ojciec należał do mafii długo przed moimi narodzinami. Po jego śmierci musiałem kontunuować jego dzieło.

Jeremi: Coś mi to przypomina.

Vito: Zgaduję, że ty też musisz kontynować dzieło swojego ojca.

Jeremi: Można tak powiedzieć.

Vito: Co za zbieg okoliczności. Dobra, plan jest taki lecimy do Danville samolotem.

Fineasz: Stać nas na samolot?

Vito: Już go nam wynanajeli.

Na lotnisku:

Wszyscy wchodzą do małego odrzutowca.

Fineasz: A gdzie jest pilot?

Vito: Tutaj stoi.

Fineasz: Umiesz latać?

Vito: Raczej tak.

Jeremi: Chętnie zobaczę.

Vito zasiada za sterami samolotu i wspólnie z Fineaszem, Ferbem i Jeremi polecieli do Danville.

Przed terminalem na lotnisku w Danville, na przyjaciół czekał Cam Ken - adwokat Vito.

Vito: Cam? Witaj! Co tu robisz?

Cam: Przyleciałem po tym jak usłyszałem, co rozpoczynasz. A to pewnie twoi kurzyni: Fineasz i Ferb, dobrze mówię?

Fineasz: Zgadza się, a ty kim jesteś?

Cam: Jestem adwokatem Vito. Nazywam się Cam Ken. Mam was zabrać do Chinatown.

Jeremi: A ja to co?

Cam: A ty pewnie jesteś Jeremi.

Jeremi: Dokładnie.

Cam: Wsiadajmy do samochodu.

Cam, Vito, Fineasz, Ferb i Jeremi wsiedli do samochodu.

Vito: Najpierw pojedziemy do ich domu.

Przed domem Fineasz i Ferba, wszyscy zauważają, że jest impreza.

Vito: Myślałem, że tu będzie teraz pełno Chińczyków, ale lepiej nie ryzykować. Wpadniemy tam z gnatami. Cam, czyń powinność.

Wszyscy wychodzą z samochodu. Cam otwiera bagaźnik, a w nim jest broń!

Fineasz: Skąd to masz?

Vito: Ja mu to przysłałem. Dobra robota Cam, że tego nie zgubiłeś.

Cam: Nie ma za co. 

Vito: A wy umiecie się tym posługiwać.

Jeremi: Przynajmniej ja umiem.

Fineasz: Spróbujemy.

Vito: Cam, ty tu na nasz zaczekasz.

Cam: Zawsze, tylko mam na ciebie czekać.

Vito: Przynajmniej się na coś przydasz, gdybyśmy mieli nagle stąd uciec. Idziemy!

Fineasz, Ferb, Vito i Jeremi biorą broń z bagaźnika i następnie podchodzą pod drzwi domu.

Vito: Ja wchodzę pierwszy! Wy mnie ubezpieczajcie.

Vito otwiera drzwi kopniakiem, a następnie celuje we wszystkich:

Vito: Wszyscy na ziemię!

Sophie: Nareście wróciliście!

Loren wyjmuje swój pistolet i celuje w Vito.

Loren: Kim ty jesteś, że tu tak sobie wchodzisz.

Do domu wchodzą Fineasz, Ferb, Jeremi.

Fineasz: Spokojnie to nas kuzyn - Vito. Część z was już go chyba poznała.

Sophie: Pamiętamy, że nie chciałeś naszego przyjęcia. A przez to Sophie jest smutna.

Vito: Chwilowo mamy większe problemy na głowie niż twoje przyjęcia.

Sophie: Ale to nie są byle przyjęcia. Według mnie to są konferencje przy dobrej zabawie.

Vito: Mniejsze o to. Chwilo mamy ważniejsze rzeczy do załatwienia.

Loren zauważa, że Jeremi przyeszedł z nimi.

Loren: Jeremi! (rzuca się bratu w ramiona). Gdzie byłeś? Martwiłam się.

Jeremi: Byłem z nimi na kawie w Nowym Jorku?

Loren: W Nowym Jorku? Przecież jak Fineasz dzwonił ostatnio to mówił, że chce cię widzieć byś mu pomógł z jakiś Chińczykami, którzy włamali się do jego domu.

Vito słysząc to, popycha Fineasz, Ferba i Jeremiego do drzwi.

Vito: Miło się rozmawiało, aleee.... musimy już iść. Do widzenia.

Fineasz, Ferb, Vito i Jeremi wychodzą i zamykają drzwi.

Sophie: Nie podoba mi się ich kuzyn. Wiecie? Jakis podejrzany jest.

Loren: A mi nie podoba się to, że w swoje gierki wciąga mojego brata.

Sophie: I jeszcze zapomnieliśmy spytać o tego trupa co Fineasz i Ferb trzymali na strychu. A przy okazji. Izabela, Buford i Luke jeszcze nie wrócili.

Loren: MAM DOŚĆ TEGO! Odkąd się tu tylko pojawił Vito to same dziwne rzeczy się tu dzieją! Muszę sprawdzić,  gdzieniegdzie jadą. 

Nicole: Czekajcie,  idę z tobą.  

Tymczasem, na zewnatrz

Vito: Teraz wiemy, że wasz dom nadal należy do was. Tylko czy teraz Triady nie wrócą i nie będą ponownie ponownie chciały przejąć was dom. Musimy być przygotowani.

Fineasz: Pewnie dlatego musimy zlikwidować Pana Linga w Chinatown. Nie możemy dopuścić, żeby ponownie nas zaatakowali.

Wszyscy razem wsiadają do samodu Cama, a Loren i Nicole obserwują ich z okna.

Loren: Jedziemy za nimi!

Loren i Nicole wyszły z domu, a następnie wsiadły do taksówki i pojechały za samochodem Cama do Chinatown.

W Chiantown, samochód Cama:

Vito: Słuchaj Cam. Plan jest taki: my idziemy na akcje, a ty tu zostań i czekaj na nas, gdybyśmy musieli nagle sta uciec. Zrozumiełeś, a może mam ci to jeszcze raz powtórzyć?

Cam: To może już pójdziecie?

Fineasz, Ferb, Vito i Jeremi wychodzą z samochodu. Cały czas sledzą ich Loren i Nicole. Wkrótce 4 bohaterów dotarli na targ rybny, gdzie był pełny tłok ludzi.

Vito: Pełno tu ludzi, ale to lepiej dla nas, bo będziemy mniej widzoczni.

Fineasz: A jak znajdziemy Pana Linga, geniuszu?

Vito: Proste. Szukajmy tego kto wyróżnia się od reszty tłumu.

Fineasz: Czyli jak?

Vito: Po prostu spójście tam...

Vito wskazuje na bogatego mężczyżnę w garniutrze, który podchodzi do dwóch ochroniarzy, siedzących na ławce. Bohaterowie domyślają się, że to może być pan Ling.

Pan Ling: Ej, wy dwaj nie płacę wam za siedzenie na dupach! Wstwać, do cholery!

Ochroniarz: Tak jest, Panie Ling!

Vito (do przyjaciół): Widzicie, to Pan Ling. Teraz musimy poczekać na odpowiedni moment i odeszłać Pana Linga na tamten świat.

Fineasz: Vito, przerażasz mnie.

Vito: Nie dziwię się.

Do Pana Linga dzwoni telefon. Pan Ling oczywiście go odbiera.

Pan Ling: Czego...Aha...Złapaliście ich...Dobra, czekajcie tam. (Do ochroniarzy). Chodźcie za mną.

Pan Ling wraz z ochroną idzic w boczną uliczkę. Wchodzą razem przed bramę garażową, która zaczeła się zamyakć zaraz potem jak weszli. Nasi bohaterowie oczywiście poszli za nim i kiedy brama się zamykała, szybko pobiegli i schylili się pod nią, zanim się całkowicie zamknęła. Bohaterowie trafili na parking dla ciężarówek, gdzie schowali się za najblizszą im ciężarówką. Pan Ling wraz ochroną poszedł nieco dalej od nich i spotkał się z kilkoma członnkami Triad.

Pan Ling: I co to za spiedzy?

Członkowie Triad pokazują związanych: Izabelą, Buforda i Luke, któtych członkowie Triady o imieniach Ned i Zed porwali w poprzednim odcinku.

Pan Ling: Więc to oni?

Ned: Tak, szefie. Chcieli się pozbyć ciała jednego z nas.

Buford: Bo znaleźlimy je u naszych znajomych na strychu. Nie mogliśmy pozwolić by je tam ktoś u nich znalazł.

Pan Ling: Zabierzcie ich do pokoju tortur! Tam z nimi porozmawiamy.

Buford: Nie możecie! Mam przecież dziewczynę! Czy to dla was nic nie znaczy?!

Dwoje ochroniarzy, którzy już wcześniej byli z Panem Lingiem oraz on sam, zabierają Izabelę, Buforda i Luke do do pewnych drzwi. Drzwi te były pilnowane przez 2 ochroniarzy. Koło tych drzwi stały 2 ciężąrówki Triady: jedna po lewej  od strony drzwi, druga od prawej.

Vito: Za mną! Ale bądzie cicho.

Fineasz, Ferb, Jeremi i Vito chowają się za ciężarówką stojącą po prawej stronie od drzwi.

Vito (szptem): Bądzcie cicho. Musimy teraz odwrócić ich uwagę strażników.

Fineasz zawuaża stojącą obok szklaną butelkę i podaję ją Vito.

Fineasz (podając mu butelkę): To może być?

Vito: Dobrze myślisz. Teraz patrzcie!

Vito rzuca butelką. Butelka ta przeleciała nad strażnikami i rozbiła się za drugą ciężarówką, stojącej po lewej stronie drzwi. Dźwięk rozbitej butelki usłyszeli ochroniarze.

Ochroniarz 1: Co to było do cholery?

Ochroniarz 2: Nie wiem. Chodźmy sprawdzić.

Ochroniarze odeszli na chwilę od drzwi, by zobaczyć co spowodowało hałas.

Vito: Teraz! Szybko!

Fineasz, Ferb, Vito i Jeremi prześlizgneli się do drzwi i weszli do środka.

W środku pomieszczenia były jeden z korytarz, który prowadził w prawą stronę. Korytarz po prawej stronie był krótki. Na jego końcu byli Pan Ling, 2 jego ochroniarzy oraz Izabela, Buford, Luke przywiązani do krzeseł. Nasz 4 bohaterów przykleiła się do ściany, przy punkcie między prostym a prawy koryatzem i przez chwilę obserwowali co się dzieje.

Pan Ling: Znacie może przypadkiem Fineasza Flynna oraz Ferba Fletchera?

Buford: Nie będziemy kiblować na przyjaciół.

Pan Ling policzkuje Buforda.

Pan Ling: Nie mam czasu na gierki. Mówcie czy ich znacie.

Izabela: A co od nich chcecie?

Pan Ling: Zaatakować ich. Co prawda, raz już to zrobiliśmy, ale waszi przyjaciele wtedy uciekli. Teraz musimy ich odnaleźć.

Izabela: Ale co oni takiego mają, że chcecie ich dorwać?

Vito (za ścianą): Jeremi, pomóż mi ogłuszyć ochroniarzy.

Pan Ling: Nie to co mają, lecz z kogo znają. Ich kuzyn, niejaki pan Vito Flynn jest powiązany z...

W tym momencie, Vito z pomocą Jeremiego po cichu ogłuszyli ochroniarzy Pana Linga łapiąc ich za karki. Pan Ling ich usłyszał oraz odwrócił się. Widząc intruzów wyjął pistolet. Vito i Jeremi zrobili to samo. 

Pan Ling: No i proszę, kogo tu wiatr przywiał. Włosi chyba nigdy się nie poddają, co?

Vito: Nie wiem. Nie jest obeznany w tych tematach.

Pan Ling: Dobrze, mimo to możemy się dogadać. Odłożcie broń, choć raczej tego nie zrobicie, ale warto spróbować.

Vito: Niech zgdanę. Być może wtedy darujesz nam życie.

Pan Ling: Całkiem prawdopobne.

Vito: A może spróbujemy taki sposób. Kto pierwszy strzeli ten ocali swoje życie.

Pan Ling: Stoi.

Vito i Pan Ling wycelowali w siebie. Vito strzelił pierwszy i zranił przeciwnika w brzuch. Pan Ling upadł na ziemię, a z ręki wypadł mu pistolet.

Jeremi: Weź. Nawet nie mogłem się wykazać.

Vito podchodzi do pokonanego przeciwnika, który jeszcze żył.

Pan Ling: Brawo, uczciwie mnnie pokonałeś. Teraz pewnie chcesz mnie dobić, co?

Vito: Niekoniecznie. Ale może chcesz coś powiedzieć przed śmiercią. Np. co chcecie od moich kuzynów.

Pan Ling: Proste. Porwać i ich prztrzymywać ich jako zakładników...

Vito:.. by potem przetrzymywać i ich jako gwarantów, byśmy nie mogli was zaatakować.

Pan Ling: Czytasz mi w myślach. Skoda, że moi ludzie nie są tak inteligentni co ty.

Vito: Dzięki.

Pan Ling: No cóż, zobaczymy czy może kiedyś się to zmieni, ale już bez mnie... Przy okazji masz (podaje Vito list) I tak pewnie byź mnie przesukał.

Vito: Co to za list.

Pan Ling: Nie tylko Triady mają zamiary co do was. Tego samego chce też rosyjska mafia, ale....

Pan Ling w tym właśnie momencie umiera.

Vito: No cóż, spoczywaj w pokoju.

Tymczasem Fineasz, Ferb i Jeremi rozwiązali Buforda, Izabelę i Luka.

Izabela (przytula się do Fineasza): Fineasz, dziękuje mnie uratowałeś.

Buford: Vito, należysz do mafii? Super! Moje marzenia się spełniają.

Luke: Moje też. Tylko nie mówcie nic mojemu ojcu.

Vito: Coraz więcej ludzi o tym musi wiedzieć. Widzę, że jesteście przyjaciółmi Fineasza i Ferba.

Izabela: Vito! Co takiego! Jesteś mafiozą!?

Vito: Tak się już złożyło.

Izabela: Teraz pewnie musimy się przyłączyć, żebyście nas nie zabili.

Vito: Poczekajcie. Jesteście przyjaciółmi moich kuzynów, a mafia o was nie wie. Możemy udawać, że nigdy się nie poznaliśmy. Tylko nie możecie nikomu powiedzieć.

Izabela: Czyli wszyscy możemy sobie spokojnie stąd iść.

Vito: Niestety nie wszyscy. Fineasz, Ferb, Jeremi pomagają mi, bo tylko pod takim warunkiem mogą zyć.

Izabela: Mówi się, że z mafią nie można walczyć. Skoro tak sie stało to trudno. Tylko obiecajcie, żeby wam się nic nie stało.

Vito: Sam tego dopilnuje.

Fineasz: Dziękuje Izabelo, że się o mnie martwisz.

Izabela: Proszę.

Buford: Mam pytanie. Na co my tu jeszcze czekamy? Aż ci chińcycy przyjdą tu i nas zastrzelą?

Vito: Masz rację. Teraz tylko musimy wymyślić plan jak stąd uciec.

Fineasz: Ucieknijmy przez drzwi z napisem garaż.

Nagle wszyscy zauważają, że obok nich znajdują się drzwi, prowadzące do garażu.

Vito: Dobra, chodźmy tędy. Tylko uważajcie, żeby nikogo tam nie spotkali.

Wszyscy weszli do garażu. W tym garażu znajldowała się długa, biała limuzyna.

Fineasz: Niezła bryka.

Vito: Pewnie należała do Pana Linga. Cóż, nie może się teraz zmarnować.

Buford: Vito, pewnie umiesz kraśc auta.

Vito: Spróbuje.

Vito przykcunął przy drzwiach limuzyny. Wyjął specjalne urządzenie i nim otworzył drzwi limuzyny.

Vito: Wsiadajcie, szybko!

Jeremi usiadł na przednim siedzeniu, reszta usiadła do tyłu limuzyny. Vito poszedł jeszcze tylko otworzyć drzwi do garażu i szybko wrócił do limuzyny i usiadł na miejscu kierowcy. W momencie kiedy, drzwi garażowe się otworzyły Vito nacisnął z całej siły pedał gazu i wyjechał z garażu. Członkowie Triady, którzy stali przy garażu zauważyli, że to intruzi.

Członkowie Triady: Mamy intruzów! Do ciężarówek, szybko!

Członkowie Triady wsiedli do ciężarówek. Było ich łącznie 5. Tymczasem, naszi bohaterowie dotarli do tych samych drzwi garażowych, którymi wcześniej weszli na strzeżony teren Triady, a następnie wyjechali na ulicę.

Tymczasem:

Loren i Nicole były już w Chinatown. Wysiadły już z taksówki i w tej chwili właśnie przeciskały się przez tłum.

Loren: Świetnie. Zgubliśmy ich.

Nicol: Nie poddawaj się. Na pewno ich końcu znajdziemy.

Przyjaciółki w końcu doszły do ulicy. Właśnie w tym momencie przejechała obok nich, ta biała limuzyna. A za nią jechało 5 ciężarówek Triady. Przejechały obok dziewczyn. Loren zauważyła, że w limuzinie siedzieli wszyscy, których szukali.

Loren: Też to zauważyłaś?

Nicole: A myślisz, że nie? Oni jechali za szybko. Trzeba dać im mandat.

Loren: Nie o to mi chodzi. Widziałam w tej limuzynie: Jeremiego.

Nicole: To teraz przynajmniej wiesz, że Jeremi robi coś czego nie powinien.

Loren: Już się boję, że to sprowadzi na nas kłopoty.

Tymczasem:

Vito, Fineasz, Ferb, Jeremi, Izabela, Buford oraz Luke uciekają limuzyną przed Triadami.

Vito: Słuchajcie! Nie możemy tak uciekać przez cały dzień. Znajdźmy może jakiś skrót i zgubmy ich.

Jeremi: To może skręć w prawo w tą wąską uliczkę.

Vito: Masz łeb, Jeremi!

Vito skręcił limuzyną o 90 stopni, tak że udało mu się wjechać prosto w wąską uliczkę. Wszyscy ci, którzy sziedzieli w tylnej części limuzynie na siebie powpadali.

Fineasz: Vito, mogłeś powiedzieć, że nagle będziemy skręcać.

Jeremi: Dobrze, że usiadłem na pierwszym siedzeniu.

Fineasz: Farciarz.

W tym momencie. Jedna z ciężarówek Triad podobnie jak chwilę wcześniej limuzyna skręciła o 90 stopni i próbowała wjechać w uliczkę. Nie udało jej się wjechać, ponieważ kierowca ciężarówki jadzący za nią nie zauważył, że ciężarówka przed nim nagle skręciła, przez co uderzył w bok ciężarówki i doszło do kraksy na ulicy. 3 pozostało ciężarówki zdołały się jednak zatrzymać, by się nie zderzyć. Te 2 ciężarówki zablokowały drogę, przez to nie mogły już dalej ścigać bohaterów. Wszystko to widzieli nasi bohaterowie w lusterku wstecznym.

Vito (nie mogąc się powstrzymać od śmiech): Widzieliście to?

Buford: Niezła kraksa.

Fineasz: Niech się nauczą prowadzić.

Vito: Fineasz, może to zobaczyć?

Vito podaje list Pana Linga, Fineaszowi. Fineasz oczywiście otwiera list.

Fineasz czyta treść listu:

Szanowni członkowie chińskiej Triady,

W imieniu wszystkich członków naszej organizacji zapewniamy, że warunki sojuszu z naszej strony zostaną spełnione.

Aby zawiązać korzyści sojouszu między wami, a rosyjską mafią oferujemy je uzgodnić na osobości.

Niech paru z waszych lduzi spotka się z moimi ludzi na Na opuszczonym lotnisku na obrzeżach Nowego Jorku. W dniu 13 lipca 2015 roku.

Tam uzgodnimy wsystkiego formalności, a także sprawe złapania pana Flynna i Fletchera.

Z powożaniem dla wszystkich członków Triady, don mafii Rosyjskiej.

Fineasz: Czyli teraz nie tylko Chińcycy nas ścigają, ale także Rosjanie.

Vito: Przykro mi, że was to wciągnąłem.

Jeremi: Vito, robisz to co zaczął twój ojciec. To nie od ciebie zalażała decyzja przystąpienia do włoskiej mafii. 

Fineasz: A nas muszą scigać, tylko dlatego, że jesteśmy twoimi kuzynami.

Vito: Zobaczycie, wszystko się ułoży. Też możecie przyłączyć się do włoskiej mafii, a wtedy będziecie mieli zagwarantowaną ochronę.

Fineasz: Już się nie mogę doczekać co nas czeka. Pewnie też będziemy strzelać do innych.

Vito: Będziecie strzelać tylko do ludzi, którzy strzelają do was. Jeremi: Niektórzy z was dopiero zaczną to robić, a niektórzy już dawno się tego nauczyli.

Nagle zadzwonił telefon Vito. Był to Cam. Vito odbiera telefon, trzymając w jednej ręcej kierownicę.

Rozmowa telefoniczna, między Vito a Camem.

Cam: I jak tam Vito. Pan Ling jeszcze żyje?

Vito: Nie będzie nam już sprawiał kłopotów.

Cam: Wiedziałem, że ci się uda.

Vito: Ja też, ale niczego nie można być pewnym. Dobra, słuchaj Cam. Spotkajmy się na opuszczonym lotnisku w pobliżu Nowego Jorku. Musimy tam coś sprawdzić. Tylko nie wchodź w złym momencie.

Cam: Dobra, przyjadę tam.

Vito: Czekam.

Koniec rozmowy między Vito, a Camem.

Tymczasem:

Nicole i Loren zauważyły w oddali jadące auto Cama.

Nicole: Patrz! Czy to przypadkiem nie jest auto, którym oni przyjechali wtedy pod dom.

Loren: Tak. Kierowca tego auta zapewnie wie, gdzie oni wszyscy są. Przejmijmy jego wóz!

Nicole: A co chcesz zrobić?

Loren: Właśnie to!

Loren mówiąc to skoczyła na drogę przeciwko Camowi. Camowi udało się jednak ominąć Loren, a następnie się zatrzymał i wysiadł z auta.

Cam: Oszalałaś, dziewczyno?!  Myślisz, że ja już nie mam co do roboty niż pilnowanie cię, żebyś nie wpadła mi pod samochód?!

Loren wstaje.

Loren: Nieważne. (wyjmuje pistolet) Znasz może Fineasza, Ferba i ich kuzyna?

Cam: Znowu to samo...Być może.

Loren: Zaprować nas do miejsca, gdzie oni teraz jadą. Tylko nie próbuj pojechać gdzie kolwiek indziej. Zrozumiano?

Cam: Niech ci będzie.

Cam, Loren i Nicole wsiadają do auta i pojechali na opuszczone lotnisko.

Tymczasem:

Fineasz, Ferb, Vito, Jeremi, Buford, Izabela i Luke dotarli limuzyną na południowy kraniec pasu startowego opuszczone lotnsika. Bohaterowie wysiadają z limuzny.

Vito: Teraz, uważajcie na siebie. Sprawdzę w za pomocą swojej aplikacji w telefonie ilu tu mamy przeciwników.

Vito wyciąga telefon i za pomocą aplikacji lornetki i zauważa, że w oddali jest 3 Rosjan i 3 członków Triady.

Fineasz: Co tam widzisz, Vito?

Vito: Nie ma ich tam zbyt dużo.

Vito zauważa hangar w oddali obok wrogów.

Vito: Przejdźmy bokiem na przeciwko pasa startowego i posłuchajmy rozmowę. Jak dobrz pójdzie, nikogo nie będziemy musieli zabijać.

7 przyjaciół tak powiedział Vito prześli wsród pasa startowego, aż w końcu schowali się za tylną częścią hangarem. Na przeciwko tego hangaru paru Rosjan i Chińczyków.

Vito (szeptem): Teraz bądzie cicho!

Buford beknął.

Vito (przez zęby): Buforddd!

Buford: Przepraszam.

Buford jeszcze raz bęknął. Tym razem dźwięk bęknięcia usłyszeli Rosjanie i Chińcycy.

Jeden z Rosjan: Ej, kto jest!

Vito (do przyjaciół): Wiedzą już, że tu jesteśmy. Musimy strzelać zanim nas zaatakują.

Jeremi: Ja zacznę.

Jeremi wyjmuje pistolet i zastrzeliwuje pierwszego rosjana za osłony.

Jeden z Chińczyków: Mamy intruzów!

2 Rosjan i 3 Chińczyków cofnęli się i skryli się za hangarem z jego przedniej strony.

Vito (do Jeremiego): Jeremi, ty pilnuj prawej strony, a ja pilnuję lewej.

Jeremi: Rozumiem.

Vito skrył się z lewym krańcem hangaru, a Jeremi prawej. Pozostali stali po środku. Ustawienie Vito i Jeremiego pozwolało im ochronić się z 2 stron hangaru przez przeciwnikami.

Po prawej stronie, której pilnował Jeremi nadbiegli Rosjan i Chińczyk. Jeremi 2 strzałami za osłony trafił ich w brzuch.

Jeremi: Kolejni dwaj trafieni.

Vito tym samym momencie zastrzelił kolejnych dwóch.

Vito: Został jeszcze jeden.

6 przeciwnik jednak uciekł. Był to Rosjan. Bohaterowie wyszli, ponieważ usłyszeli jak ucieka w oddali.

Vito: Dobra, uciekł.

Fineasz: Nie powiniśmy go gonić?

Vito: A widzisz go gdzieś na horyzoncie? Skoda na niego czasu. Dobra, poszukajmy tu czegoś co może się nam przydać. AAA...Buford przestań bekać.

Buford: Sorry, ale streszuję sie kiedy ktoś może mnie zastrzelić.

Vito: Dziwnie się streszujesz, ale nie rób tego więcej. Zdemaskujesz się tylko.

Buford: Muszę nad tym popracować.

Izabela znalazła list od zastrzelonego Rosjana.

Izabela: Mam list.

Vito: To przeczytaj go.

Izabela otwiera list i czyta treść:

W rzeźni mięsnej rosyjskiej mafii znajdują się odpowiednie narzęcia dla naszych przyjaciół - Triad.

Szukacje nas w południowym Bostonie.

Vito: Teraz wiemy, gdzie Rosjanie mają swoją kryjówkę.

Nagle przyjeżdza Cam razem z Nicole i Loren. Cam jako pierwszy wysiadł z samochodu

Vito: Spokojnie, to jeden z naszych ludzi.

Cam: Vito, nie zgadzniesz co mnie spotkało.

Z auta wysiadają Loren i Nicole.

Loren: Jeremi!

Loren biegnie i wtula się w brata.

Loren: Martwiłasm się.

Jeremi: Niepotrzebnie. Twój brat wie, co robi.

Nagle tech Rosjanin, który uciekł znalazł się z hangarem. Wyjął pistolet i niespodziewanie strzelił Jeremiemu w plecy, a następnie trafił Izabelę w nogę. Vito jednak szybko wyjął pistolet i strzelił rosjanowi w głowę, nim ten schował się za osłoną. Izabela ukulała, a Jeremi poleciał w stronę Loren...

Loren: Jeremii!!























Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki