FANDOM


Fineasz, Ferb, Vito i Cam wychodzili z posiadłości mafii.

Fineasz: Vito, ja i Ferb mamy pewien problem.

Vito: Problemy są zawsze. Nie tylko teraz. A co chodzi tym razem?

Wszscy wsiadają do samochodu Cama.

W samochodzie:

Fineasz: Chodzi o Marcellę.

Vito: O nią. Pamiętam jak ja musiałam znosić ją przez 5 lat. Mieszkałem z nimi po śmierci mojego ojca. Marcella nie dawała mi żyć. Chciała abym ciąglę wykonywał jej zadania, bo innaczej powie swojemu ojcu, że ją skrzywdziłem.

Fineasz: To samo powiedziała nam.

Cam: Możecie iść do jej starszego brata - Ezio. On wam powie, nieco ciekawych rzeczy na jej temat.

Vito: Tylko nie powiedźcie jej tego co tam usłyszeliście. Wiedźcie, że nie chcecie wiedzieć co by się stało.

Fineasz: A jestem ciekawy, gdzie go znajdziemy.

Cam: Ma własny warsztat, niedaleko doków. Zajedźcie tam.



Vito i Cam zostal w samochodzie. Fineasz i Ferb weszli do środka.

W warsztacie:

Ezio: Ach, to wy. Czego chcecie? Na razie nie mam dla was zadań.

Fineasz: My nie chcemy zadań. Chcemy, żebyś nam opowiedział.

Ezio: Nie zdradzę nikomu sekretów mafii. Możecie sobie pomarzyć.

Fineasz: Nie chemy sekretów mafii. Chcemy historię twojej siostry.

Ezio: Aaa. Moge wam to opowiedzieć. Dowiedźcie się kim jest naprawdę.

Fineasz: Kim?

Ezio: Matkobójczynią.

Fineasz: Jak to? Zabiła swoją matkę. Mafia daje takie zadania?

Ezio: Nie, mafia. Lecz ona sama to zrobiła. Swoją matkę zabiła zaraz po swoim porodzie.

Fineasz: Wasza matka się wtedy wykrwawiła?

Ezio: Tak, przez nią.

Fineasz: Rozumiem. Dlatego za nią nie przepadasz?

Ezio: Nie nie przepadam. A jaj nie nienawidzę. Chętnie bym ją kiedyś wrzucił do morza. Zawsze nas ojciec faworyzował ją bardziej, mimo że zabiła jego żonę. Każdy zawsze musiał robić to, co ona kazała.

Fineasz: Przykro mi, Ezio.

Ezio: Teraz pewnie wam coś kaze robić.

Fineasz: Zgadłeś.

Ezio: Mówcie mi to ja coś na poradzę.

Fineasz: Co takiego?

Ezio: Zobaczycie.

Fineasz kiwnął głową i razem z Ferebm wyszedł.




Fineasz i Ferb wrócili do Vito i Cama.

Vito: Udało wam się czegoś dowiedzieć?

Fineasz: Rzekomo Ezio coś poradzi, kiedy mu powiemy, co Marcella nam kazała.

Vito: Ezio wykorzysta każdą okazję, by podukaczać swojej siostrze. Nigdy mu się to nie znudzi.

Fineasz: Ale nie zaskodzi przypadkiem nam?

Vito: Nie musicie się martwić. W razie czego też wam pomogę.

Fineasz: Dzięki, Vito. Na ciebie można liczyć.

Cała 4 wróciła do Fretki, Izabeli i Loren w hotelu.

W hotelu:

Izabela (przulatając Fineasza): Na szczęście nic ci nie jest.

Fineasz: Izabelo, ja zawsze wracam.

Do Vito dzwoni telefon. Był to Salvatore.

Rozmowa telefoniczna:

Vito: Tak, szefie.

Salvatore: Vito, możesz mi mówić Sal.

Vito: Dobrze, szefie... znaczy Sal.

Salvatore: Przejdźy do rzeczy. Mam nowy apartament, niedaleko naszej siedziby. Zajrzyj tam. A przy okazji policja opuściła twoje stare mieszkanie w Danville i mogłem spokojnie je sprzedać.

Vito: Dziękuje Sal, za informacje.

Salvatore: A ty i twoi kuzyni stawcie się u mnie jutro. Wciąż musimy prowadzić negocjacje z Jamajczykami, a twoi kuzyni wciąż przechodzą rekrutację.

Vito: Dobrze, będziemy.

Koniec romzowy.

Vito: Mamy nowy apartament. Jedźmy tam.

Vito, Fineasz, Ferb, Fretka, Izabela i Cam udali się do apartamentu.

Prze apartamentem już czekali na nich Mario, Buford i Luke.

Buford: Ej, co tam długo?

Mario: Nareście jesteście. Macie klucze.

Mario podaje Vito klucze do apartemntu.

Vito: Dziękuję za cierpliwość.

Mario: A teraz żegnam się.

Mario odjeźdza.





Wyspa piratów:

Black Bear: Przemyślałaś już swoją sytuację?

Nicole była przywiązana do skały.

Nicole: Wiem. Jestem teraz twoją niewolnicą.

Black Bear: Mądra dziewczynka. Dziś pójdziesz do hawajskiego.



Następnego dnia, rano:

Vito, Fineasz i Ferb, Buford i Luke musieli udać się do swojej pracy. Izabela i Fretka zostały, a Loren pojechała odwiedzić Jeremiego. Loren wyszła z hotolowego pokoju w, którym były też Fretka i Izabela. Dziewczyna postanowiła odwiedzieć swojego brata - Jeremiego. Pod hotelem weszła do taksówki.

W taksówce:

Loren: Komisariat policji.

Kierowcom taksówki był Nikolaj - wpływowy członek mafii rosysjkiej. Rosjanie wcześniej namierzyli dziewczynę. Loren jednak nie rozpoznała go.

Nikolaj: Momencik!

Nikolaj wyszedł z taksówki, następnie otworzył drzwi od strony Loren i szybko złapał ją za gardło.

Loren próbowała sięgnąć po pistolet.

Nikolaj: Nawet nie próbuj ze mną walczyć.

Rosjanin puścił jedną rękę z gardła dziewczyny i nią 2 razy uderzył nastolatkę w głowę. W efekcie czego Loren straciła przytomność.

Nikolaj rozejrzał się szybko czy ktoś go przypadkiem nie zauważył i szybko wsiadł do taksówki i pojechał z nią do lasu.

W lesie:

Loren obudziła się leząc na ziemi. Za plecami, miała związane ręce. Nad nią stał szef rosyjskiej mafii - Iwan Sorokin, a obok niego stali Nikolaj i Dimitir.

Iwan: Obudziła się.

Loren obróciła się na brzuch.

Loren: Kim wy jesteście? Rosjanami?

Iwan: Zgadłaś.

Loren: Czego chcecie?

Iwan: Panowie, co mamy z nią zrobić?

Dimitir: Może zrobimy z niej mięso na hot-dogi.

Nikolaj: Sprzedajmy do burdelu.

Dimitir: Ale zróbmy z niej żywą lalkę.

Loren: NIE! Mam swoją godność!

Iwan: No to uciekaj! Dajemy ci 30 sekund na ucieczkę.

Loren nie miała odwagi walczyć. Udało się stać i zaczęła uciekać. Jednak gdy tylko się nieco oddaliła to ktoś podłożył jej nogę, przez to dziewczyna upadła na ziemię. Dziewczyna na ziemi, obróciła się na brzuch i zobaczyła Molocha, wielkiego zapaśnika należącego do Rosjan.

Moloch: Dokąd to?

Nagle Loren ujrzała nad sobą swojego niedoszłego zabójcę - Agenta Borysa.

Agent Borys: Pamiętasz mnie?

Loren: Wolałabym zapomnieć.

Agent Borys: Tym, że musiałaś przeżyć zapaskudziłaś moje statystki.

Do dziewczyny podeszli też Iwan, Dimitir i Nikolaj.

Dimitir: A my nie lubimy jak ktoś nas naśmiewa.

Loren postanowiła jednak zacząć zgrywać twardzielkę, pomimo tego że przed chwilą próbowała uciec.

Loren: I CO? ZABIJECIE MNIE!

Iwan: Niewykluczone.

Loren: TO JA WAS ZABIJĘ! ZOBACZYCIE! TAK SAMO JAK ZABIŁAM TEGO WASZEGO WŁADIMIRA!

Słowa te bardzo rozłościły Molocha. Swoją olbrzymią stopą nadepnął na twarz Loren. Na twarzy dziewczyny pojawiły się wielki odcisk buta.

Iwan: Ostrożnie Moloch. Ma żyć najdłużej jak to tylko możliwe.

Rosjanie nie chcieli informacji od dziewczyny. Chcieli ją torturować najdłużej jak to tylko możliwe, by pomścić Włada.



W siedzibie mafii, kuzyni spotkali się w gabinecie dona:

Salvatore: Vito, Fineasz, Ferb cieszę się, że przybyliście. Podobno ten Jeremi Rarity to dobry strzelec. Przyda nam się. Ma dziś rozparawę sądową w Nowym Jorku. Wiem, że teraz siedzi w areście w sądzie Nowego Jorku. Vito wykorzystaj swoje umięjętności skradania, dotrzyj do Jeremiego i podaj mu to...

Salvatore wyjmuje 2 strzykawki, schodwane w worku i podaje je Vito.

Vito: Domyślam się, że jedna z nich go zabiję, a druga przywróci do życia.

Salvatore: Dokładnie tak. Potem przyprowadź go do mnie. A twoi kuzyni niech jeszcze chwilę zostaną.

Vito: Rozumiem.

Vito odeszdł, a Fineasz i Ferb zostali z Salvatore.

Salvatore: Nie bójcie się. Nic wam nie zriobię. Nie krzywdzimy rodzin swoich ludzi. Ale do rzeczy. Policja was szuka i potrzebna będzie wam nowa tożsamość. Jest to dość kosztowne, ale dług zwróci się za misje.

Fineasz: A ile to kosztue?

Salvatore: 50000$.

Fineasz: Tylko tyle? Mamy swoje osczędności, więc sami może pokryć tego koszty.

Salvatore:Impnujecie mi. Lubię ludzi, który sami dbają o swoje utrzymanie.

Fineasz i Ferb załatwili formalności zmiany tożsamości z Salvatore i po chwili wyszli z jego gabinetu. Jednak tuż po chwili, ochrona rozkazała im wejść do pokoju Marcelli.

W pokoju, Marcella siedziała na fotelu:

Marcella: Witam, ponownie.

Fineasz: Czyli teraz masz dla nas zadanie?

Marcella: Mam. Przynieście mi...heroinę.

Fineasz: Co takiego? Skąd ci ją wezmiemy?

Marcella: Ma ją Kartel Kolumbijski.

Fineasz: A czy ci Kolumbijcycy nie są przypadkiem waszymi wrogami?

Marcella: Być może. Ale mnie to obchodzi. Udało mi się potajemnice skontakować z jednym z tych kolumbijskich dilerów. Spotkajcie się w nim Chinatown. Przekaże wam towar. A teraz: wynocha!

Fineasz i Ferb wyszli z jej pokoju, a następnie z siedziby.

Fineasz: Ferb, dzwonimi do Ezio...

Rozmowa telefoniczna:

Fineasz: Ezio?

Ezio: Cicho! Telefony mają uszy! Dobra, nikt nas nie słucha! Czego chcesz?

Fineasz: Marcella chce heroiny.

Ezio: Ta informacja mi wystarczy. A co do was. Dajcie jej te prochy, żebyśmy mieli dowód. Naćpa się i mój ojciec straci do niej zaufanie.

Ezio rozłącza się z Fineaszem.

Fineasz: Rozłączył się... Ferb, chodźmy co robimy.

Ferb: Przynieśmy jej te prochy. Jak przyniesiemy jej prochy to będziemy mieli dowód.

Fineasz: Dobra, chodźmy.

Fineasz i Ferb udali się do Chinatown w pewien ciemny zaułek.

Fineasz: Halo, jest tu ktoś?

Nagle z cienia wynurzył się kolumbijski diler.

Diler: Czy to was przysłała czarno-włosa?

Fineasz: Eee...tak.

Diler (podaję im heroinę): Macie, tylko nikomu ani słowa. Aha i przy okazji to terytorium Triady, więc mnie tu nie było...

Bracia byli trochę zdziewieni, że tak łatwo poszło, ale nie przejeli się tym i postanowili wrócić do Marcelli.


Tym czasem w sądzie:

Vito wszedł na salę rozpraw. Stał w miejscu dla publiczności. Sala ta prowadziła do cel w, których siedział Jeremi. Jednak właśnie w tej chwili trwała pewna rozprawa sądowa, dotycząca innego oskarżonego. Vito stał i przypatrywał się niej.

Rozprawa:

Sędzia: Na czym skończyliśmy?

Sekretka: Sprawa sądowa przeciwko Stanfordowi Pines, oskarżonego o włamanie oraz znisczenie własności prywatnej.

Sędzia: Głosu udzielam panu prokuratorowi.

Wariat: W imieniu prawa, składam wniosek o podaniu oskarżonego badanim psychiatrycznemu.

Oskarżonym był właśnie Sfanford Pines. To on będzie tym wariatem. Wariat: Przeciw! Musimy się zebrać i ich poknać, zanim mamy jeszcze mamy czas.

Sędzia: Kogo według pana mamy pokonać. ONZ?

Wariat: Nie, kosmitów. Wiem o nich wszystko! Chowają się w pewnym domu na przedmieściach Danville.

Sędzia: To niech pan o nich opowie.

Wariat: 2 z nich używa są zieloni, na Ziemi używaj zmieniacza ciał. Normalnie są zieloni, a tu są czarni!  Przybli z planety objętej wojną i używają broni.

Sędzia: A ci następni kosmici?

Wariat: Następne przybyła z roku 4556. Ma długie czarnw włosy i zmienia laser na rekę. Jest jeszcze mniejszy kosmita mający niebieskiego oczy i świecące czerwone oczy. Jej włosy kontrolują pogodę.

Sędzia: A jak pan myśli? Dlaczego ci kosmici przybyli na Ziemię?

Wariat: Przybyli tu, żeby nas wszystkich zniewolić! Ludzie muszą się zjednoczyć i powstrzymać ich, zanim będzia za późno! Mówię, prawdę! Nie oszalałem! 

Prokurator: A zapomniał pan co pan zrobił w tym domem w Danville. Proszę wysoki sąd o odtworzenie materiału wideo z miejscowj kamery.

Sędzia: Bardzo proszę.

Na telewizorze, umiesconym u góry pojawił się pewien film:

Film:

Wariat podjeźdza swoim pół-ciężarówką pod dom Fineasza i Ferb w Danville. Z pojazdu wyjmuje ładunki wybuchowe i następnie wchodzi do środka przez otwarte drzwi. Po chwili, wariat wybiega z domu, a posiadłość wybuchła.

Koniec filmiku.

Prokurator: Jak się pan do tego odniesie?

Wariat: To absurdalne. Te film pokażuję tylko co zrobiłem, a nie pokazuję czemu musiałem to zrobić! Właśnie zniszczyłem ważną posiadłość obcych. To pierszy krok, by ich powstrzymać! A przy okazji musze siusiu!

Sędzia: Ogłaszam 15 minut przerwy!

Vito słysząc to pobiegł do męskiej łazieńki. Po chwili strażnik sądu przyprowadził tego wariata do łazienki. Nie można było jak uciec, więc strażnik czekał przed łazienką. Wariat próbował wyważyć kraty w oknie. Vito wykorzystał to i zakradł się do niego o ogłuszył szlaeńca. Następnie zaciągnął go do kabiny i przebrał się w niego strój. Vito w stroju wariat, wygląd indentycznie jak on.


Tymczasem:

Fineasz i Ferb dostarczyli Marcelli towar, a następnie opuścili posiadłość.

Wkrótce zadzwonił Ezio do swojego ojca.

Ezio: Tato, martwię się o swoją siostrę.

Salvatore: Pierwszy raz słyszę, że sią o nią martwisz.

Ezio: Podobno ćpała heroinę. Wiem, bo głośno o tym wsród Kolumbijczyków. A ja dowiedziałem się o tym od naszego informatora. Musiesz z nią porozmawiać.

Chwilę potem, Marcella weszła do biura Salvatore.

Salvatore: Marcella...

Marcella (naćpana): Tak, tato?

Salvatore: Wiem, że ćpałaś heroinę. Widzę to po twoich rozszerzonych źrenicach. Kupiłaś heroinę od Kartelu Kolumbijskiego, prawda?

Marcella: Tato, to Fineasz i Ferb kazali mi ją cpać. Sami wepchneli mi ją do ust, mając przy tym ubaw. Zasatażowali mnie, że jeśli coś powiem to i tak uda im się mnie zabić. Bałam ci się powiedzieć.

Salvatore przytula swoją córkę.

Salvatore: Nie martw się. Za taki czyn, obaj zostaną surowo ukarani.



Las: Iwan: Ząciągnijcie ją, do pobliskiej rzeki. I rzucie ją tam.

Moloch złapał Loren za nogę razem z Iwanem, Dimitrem, Nikolajem i Agentem Borysem zaciągnąli ją nad most. Rozwiązali jej ręcę, by łatwiej było ją ciągnąć.

Nad mostem:

Loren odtknęła się. Leżała nad mostem i powoli wstała. 5 Rosjan obserwowało to i była pod wrażeniem, że Loren ma jeszcze siłę.

Dimitr: Patrzcie! Wytrzymała jest. Nadal może wstać.

Iwan: Jeszcze. Słuchaj! Miło było, ale się skończyło.

Iwan, Dimitir i Nikoalaj wyciągnęli AK-47 i wycelowali w nich dziewczynę. W tym właśnie momencie Loren skoczyła do wody. Podczas tego skoku Rosjanie próbowali trafić dziewczynę. Po chwili Loren wpadła do wody. Rosjanie patrzyli na wodę, celując w punkt do którego ona wpadła.

Iwan: Trafiliście ją?

Nikolaj: Nie widać nigdzie ciała.

Dimitir: Jest ranna , a po za tym w tej rzecze pływa pełno aligatorów.

Iwan: Ta suka już raz upozorowała swoją śmierć. A drugi raz też może jej się udać.

Nikolaj: Zastrzelimy ją jak się wynurzy.

5 minut później, Loren nadal się nie wynurzyła:

Iwan: Do, diabła!

Dimitir: Aligatory już ją pewnie żeżarły. Prawda, szefie?

Iwan: Nie mam pewności....Dimitir, Nikolaj przyprowadźcie do lasu swoich ludzi. Niech zajrzą pod każdy kamień. Będziemy szukać tej suki.

Nikolaj: Jak długo?

Iwan: Dopóki ja nie powiem: koniec? Zrozumiano. Bierzcie się do roboty.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki