FANDOM


Zawodnicy budzą się na łonie natury.

Fretka: Gdzie my, kurde, jesteśmy?

Izabela: To pewnie Puszcza Amazońska. Jesteśmy w Brazylii.

Kathrene: I teraz pewnie będziemy musieli tu przeżyć.

Zawodnicy czekeją na Fineasza i Ferba, lecz oni się nie pojawiają.

Fretka: Hmm... zwykle się pojawiali w takich chwilach.

Kathrene: To pewnie wyzwanie, które Fineasz i Ferb nie mówią co będziemy w nim robić.

Izabela: To pewnie mamy znaleźć drogę powrotną.

Wszystkie 3 drużyny biegną w inną stronę.

Drużyna 1:

Fretka: Dobrze, Izabelo należysz od zastępu Strażaków, więc ty prowadź.

Izabela: Zastępu Ogników. Jakby co, ty też do niego należałaś.

Fretka: Dawno tamu. Izablo, ty lepiej prowadź.

Sophie: A może ja poprowadzę?

Fretka: Nie. Aż tacy głupi to nie jesteśmy.

Drużyna 2:

Stephanie: Słuchajcie! Musimy to wygrać!

Jeremiasz: A czemu ty zawsze musisz wygrywać?

Stephanie: A czemu ty nosisz strój żołnierza armii Brytyjskiej?

Jeremiasz: Znalazłem go w poprzednim odcinku. Spodobał mi się. Nie pozwoli mi tylko zatrzymać muszkietu.

Stephanie: Dobra. Wiecie, drużyna 1 najczęściej wygrywa. Musimy trochę zmienić tą ich dobrą passę.

Emily: Czemu tak bardzo się o to martwisz?

Stephanie: No, bo drużyna 1 wygrała prawie za każdym razem. My w końcu musimy wygrać.

Jeremiasz: A jak chcesz to zrobić?

Stephanie: Słuchajcie się mnie to wtedy wygramy, a jak przegramy całą odpowiedzialność biorę na siebie.

Jeremiasz: Może coś z tego będzie.

Emily: Niech ci będzie.

Briana: Taa...

Drużyna 3:

Kathrene: No, Hermiona użyj tych swoich mocy i wyprowadź nas z tej dżungli!

Hermiona: Nie mogę.

Kathrene: Czemu nie? Nikt nie zauważy.

Hermiona: Nie mam takiej mocy.

Kathrene: Oczywiście, że masz. Ponoć pochodzisz z kosmosu. Chyba widziałaś Ziemię z góry.

Hermiona: Ale ja nie umiem się służyć jako mapa.

Kathrene: Na pewno, gdzieś masz taką moc.

Hermiona: Mówię ci, że nie mam, ale mam za to moc, która sprawi, że cię trochę zaboli.

Kathrene: Dobra, dobra. Może rzeczywiście nie masz tej mocy.

Hermiona: Dziękuje.

Angelina: To kto dowodzi?

Hermiona: Może ja.

Kathrene: Nie. Ty się do tego nie nadajesz.

Hermiona: Może spojrzysz mi w oczy.

Kathrene: Dobra. Ty lepiej dowódź.

Hermiona: Dziękuję, że mnie wybrałaś. Dobra, najpierw ustalimy zasady. Zadada 1: Nie odchodź od grupy. Zadada 2:

Nie idź w stronę, gdzie nie idzie twoja grupa. Zasada 3: Nie  oddalaj się od grupy

Kathrene: A możesz wymyśli zasady, które nie są zbyt podobnie do pierwszej zasady?

Hermiona: Kto dowodzi ja czy ty?

Kathrene: Jak uważasz. Świetnie ci idzie.

Tymczasem, u drużyny 1:

Drużyna doszła do wodospadu, gdzie na przejscie na drugą stronę było przewrócone drzewo.

Fretka: Musimy przejść na drugą stronę.

Izabela: Możemy spróbować.

Izabela, Fretka, Selena i Sophie powoli szły po przewróconym drzwie.

Sophie: Dobrze, że Buforda tu nie ma.

Selena: Też się cieszę.

Nagle Sophiw wpadła na genialny pomysł, żeby skakać.

Izabela: Sophie, nie skacz!

Sophie: Cieszę się, że Buforda tu nie ma!

Nagle przez skakanie Sophie drzwo szuneło i wszyscy zaczeli spadać w dół wodospadu.

Fretka: Jak to przeżyjemy, to zaraz ciebie tu nie będzię!

Tymczasem, u drużyny 2:

Jeremiasz: Znasz się na orientancji w terenie, Stephanie?

Stephanie: Należałam do Ogników, więc chyba się znam.

Emily: Też do nich należałam.

Stephanie: Cicho...coś się do nasz zbliza!

Nagle do zawodników podchodzi Buford.

Stephanie: Buford? Co ty tu robisz? Już nie bierzesz udziału w programie.

Buford: Ja wykoczyłem z samolotu w Meksyku chciałem iść do domu, ale trafiłem do Brazylii.

Jeremiasz: A jak tyle przeszedłeś?

Buford: To długa historia. Kiedy wylądowałem weszłem do takiej ciężaówki, która zawiozła mnie do Brazylii.

Stephanie: I jakimś cudem spotkałeś nas?

Emily: A ja się cieszę, że go spotałysmy.

Buford: Ja też się cieszę.

Drużyna 3:

Kathrene: Kapitanie, jak ci idzie poznawanie dżungli?

Hermiona: Nie popędzaj mnie! Zaraz jakoś was wyprowadzę.

Nagle do drużyny 3 podchodzą tubylcy.

Hermiona: Kim wy jesteście?

Przywódca: Spokojnie. Waszi przyjaciele są ranni.

Kathrene: To dobra wiadomość.

Przywódca: Chodźcie za nami.

Hermiona: Nie będę was słuchać. Pewnie chcecie nas porwać.

Nagle w zawodników dwoje tubylców celuje w nich z łuków.

Przywódca: Lepiej, żebyście poszli z nami.

Angelina: Hermiona, może użyj teraz swoich mocy?

Hermiona: Bardzo chętnie...

Hermiona chce użyć swoich mody, jednak zostaje powalona na ziemię przez przywódcę tubylców. Następnie reszta tubylców złapała Kathrene, Olivię i Angelinę, a następnie zaprowadziła ich w tajne miejsce.

Drużyna 1:

Zawodnicy obudzili się na plaży.

Fretka: Chyba trafiliśmy do raju.

Sophie: A to dzięki mnie! Jej!

Izabela: Chyba wygraliśmy, bo wyszliśmy z dżungli.

Sophie: A chciałam tylko poszkakać z radości.

Drużyna 2:

Buford: Chyba była tu wielka stopa.

Jeremiasz: Serio?

Buford: A dlaczego ty nosisz strój żołnierza armii Brytyjskiej.

Jeremiasz: Znalazłem go na Karaibach i mi się spodobał.

Buford: Jeszcze nim przyciągniesz uwagę.

Jeremiasz: Kogo?

Buford: Naprzykład lokalnych tubelców, czyli dziksów.

Briana: Już znaleźliśmy jednogo z nich.

Buford: Ej. Każdy z nasz ma coś dzikiego w sobie.

Emily: No i mi się taki podobasz.

Buford: Przynajmniej ktoś umie mnie tu docenić. Nie jak moja dawna drużyna.

Stephanie: A czego teraz od nas chcesz?

Buford: Nie wiem. Spotkaliśmy się przypadkiem, więc czego mam od was chcieć?

Stephanie: Może nasz spiegujesz?

Buford: Ja? Myślicie, że ja bym mógł coś takiego zrobić?... Dobra, zrobiłbym coś takiego, ale nie tym razem.  Po porstu tu jestem.

Drużyna 3:

Kathrene, Olivia i Angelina są przywiązane do jakiegoś słupa, gdzie koło ich taczą tubylcy.

Angelina: Co to za jedni?

Po chwili do zawodników podchodzi przywódca tubylców.

Przywódca: Buga buga, talala.

Kathrene: Zaraz! Co, on powiedział?

Angelina: Buga buga, talala.

Kathrene: Ale co to znaczy?

Angelina: Mnie pytasz? Lepiej spytam, gdzie jest Hermiona.

Tymczasem, Hermiona budzi się przywiązano do góry nogami do jakiegoś wielkiego drzewa. Pod nią leżą kości jakiegoś człowieka.

Hermiona: Teraz pewnie chcecie mnie pożreć. Halo.

Z powrotem, u reszty drużyny 3:

Przywódca: Buga, buga.

Kathrene: Myślałam, że on umie mówić po naszemu.

Tubylcy zaczeli tańczyć koło zawodników.

Kathrene: To chyba nie są ludożercy?

Angelina: Może chcą nas wzucić do wulkanu?

Przywódca: Zabrać ich do bogini!

Kathrene: Znowu mówi po naszemu.

Tubylcy odwiązują zawodników i prowadzą je do Hermiony.

Kathrene: Hermiona, mają cię za boginię!

Hermiona: Serio? To kłaniajcie się przed mną.

Wszyscy tubylcy kłaniają się przed Hermioną.

Hermiona: A teraz mnie uwolnijcie.

Jeden z tubylców: Nie możemy, pani. Nasz wódź nam tego zabronił.

Hermiona: Zróbcie to, albo sama waź ukazę.

Tubylcy rozwiązują Hermionę.

Hermiona: A teraz rozwiąźcię ich!

Tubylcy rozwiązują resztę drużyny 3.

Hermiona: Chodźcie za mną.

Tubylcy idzą z drużyną 3 na krańce dżungli.

Hermiona: Miło było was poznać, a teraz wracajcie do waszego wodza.

Jeden z tubylców: A kiedy pani przejdzie po dolnie śmierci.

Hermiona: Jakiej dolinie?

Jeden z tubylców: Jesteś boginą z niebieskimi włosami. To taką osobą przepowiedział nas wódź.

Hermiona: Przejdą ją (do reszty drużuny). Wiejemy!

Drużyna 3 zaczeła uciekać przed tubylcami.

Drużyna 1:

Fretka: No chyba wygraliśmy, więc czekamy na Fineasza i Ferba.

Nagle przybiega drużyny 3.

Hermiona: Zgubiliśmy ich.

Kathrene: Ale musieliśmy ich spotkać.

Izabela: Co was goniło.

Kathrene: Takie dzikusy...

Hermiona:... które, uznały mnie za boginię. Tylko miałam przejść po jakieś dolinie śmierci.

Fretka: Nie ważne za kogo cię uznali. My już wygraliśmy.

Kathrene: Skąd wiesz?

Fretka: Jako pierwsze wyszłyśmy z dżungli. Jesteśmy tu już jakąś godzinę.

Drużyna 2 i Buford:

Emily: Buford, proszę cię nie rób tego.

Buford bierze coś śmierdzącego i wącha to.

Buford: Są niedaleko. Za mną!

Buford prowadzi drużynę 2 do Fineasza i Ferba.

Fineasz: Jezu, co wam to tyle zajeło?

Stephanie: Ale chyba wygraliśmy, tak?

Fineasz: Taa... chociaż długo wam to zajeło. Buford, co tu robisz?

Buford: Też zadaje sobie to samo pytanie.

Fineasz: Właśnie udało wam się wygrać.

Fineasz wyjmuje pilot i naciska przycisk. Następnie oni oraz wszystkie 3 drużyny trafiają od razu do samolotu. Jedynie Buford został.

Buford: A ja dalej będę szukał swojej drogi.

W samolocie:

Fineasz: Fajne urządzenie, co? Dzięki niemu nie musieliśmy was szukać po tej dżungli.

Fretka: Moja drużyna wygrała, tak?

Fineasz: Nie. Drużyna 2 nas znalazła, więc oni wygrali. Serio, myśliliście, że macie tylko wyjść z dżungli. To by było zaproste. W dodatku, drużyna 1 wyszła z dżungli bo spadła na kłodzie, a drużyna 3 miała farta z tubylcami.

Fretka: A kto przegra.

Fineasz: O tym zdecyduje wasz instynkt przetrwania.... znaczy umiejętności piłkarsie.

Fineasz ponownie naciska przycisk i wszyscy przenosą się na stadion piłkarskie. Fineasz i Ferb oraz drużyna 2 siedzi na trybunach, a drużyny 1 i 3 stoją na boisku.

Fineasz: Zasady są proste, ale nie tak prosty jak was instykt. Gdzie wy go macie? Nieważne. Dobra, o tym kto przegra zdecydują rzuty karne. Jedna osoba z danej drużyny strzela piłką do bramki, gdzie osoba z przeciwnej drużyny muszi ją obronić. Kto strzeli więcej wygra. Każda drużyna strzela po 5 bramek na zmianę. Zaczynajcie.

Fretka przygotowuję się do kompnięcia, a na bramce ustawiła się Kathrene. Fretka kopnęła, ale Kathrene obroniła.

Fretka: Niech to!

Następnie Olivia chce strzelić bramkę,a Izabela ma chronić. Olivia trafia.

Olivia: Jest!

Po chwili:

Fineasz: Uwaga, jeśli Sophie trafi to drużyna 1 nie straci zawodnika.

Sophie przygotowuje się do strzału, a na bramce stoi Angelina.

Angelina: No dawaj.

Sophie bierze i rozpęd, lecz tuż przed kopnięciem poślizgneła się i jedynie powoli ruszyła piłka, którą Angelina z łatwością złapała.

Fineasz: Drużyna 1 straci dziś zawodnika.

Angelina: Chciałam, żeby było trudniej, ale jak już wygraliśmy.

Później, odbyło się głosowanie i ceremonia eliminacji:

Fineasz: Wasza dobra passa się chyba skończyła, ale do rzeczy. Bezpieczne są: Fretka i Selena. Osobą, która odpadnie jest....Sophie.

Sophie: To nie miało się tak skończyć. Byłam jeszcze taka młoda i chciałam tyle zobaczyć.

Fineasz: Ale ci nie wyszło. Proszę, wyskakuj z samolotu.

Sophie bierze spadochron i wyskakuje z samolotu.

Sophie (spadając): ZROBIĘ WIELKIE PLUM!


Koniec.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki